środa, 12 marca 2014

Lol-komiks #11

Wiedziałam, że jak w drugim podpunkcie proszą mnie o podanie energii fotonu wyrażonej w elektronowoltach to gdzieś będą chcieli w dżulach, meh >:C
Ogólnie to miał być inny komiks, ale jestem za leniwa i nie chciało mi się go kończyć. Się zrobi później.

No i dobiłam tysiąca fanów, tak fajnie! ;^; 



39 komentarzy:

  1. Kiedy jakis nowy lolkomiks? Ladna kreska, loffciam ciem :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nowy lolkomiks, rany rany XD

      Usuń
  2. To tak bardzo okresla moją nauke :o pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrowionka. Pamiętaj, uczyć się trzeba aż zaboli! :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Orbity wodoru i obliczanie bodajże częstotliwości owego fotonu przeskakującego z orbit za pomocą wzoru Balmera jest gorsze D:

      Usuń
    2. Dzisiaj miałam zapoznanie z wzorem Balmera :c wygląda groźnie..

      Usuń
    3. Wzor balmera na ilosc kafli w oknie?

      Usuń
    4. Co jak dlaczego niby ilość kafli w oknie, Mrówku? ;__;

      Usuń
    5. właśnie eksplodował mi mózg od samego czytania! D:

      Usuń
  4. Human przypadkiem zabłądził pod ten post i nie rozumie o czym piszecie. ;) Jednak nauka wszędzie wygląda tak samo, pomijając fakt, że my uczymy się łatwiejszych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ja nigdy nie ogarnę języka polskiego i interpretacji wierszy D:

      Usuń
    2. Filomena, która dawno nie komentowała :P13 marca 2014 18:48

      POLSKI JE KOFFANY NIE ZNASZ SIĘ *U*

      Usuń
    3. Jest jest, ale interpretacja wiersza już nie D:

      Usuń
    4. "Co autor miał na myśli" - wymiata.

      Usuń
    5. Autor miał na myśli, że niebieska firanka jest niebieską firanką, no! >:C

      Usuń
    6. wszyscy kochamy interpretację wiersza >:c teraz omawiamy jako lekturę jedną z moich ulubionych książek i nikt mnie nie chce wysłuchać, choć mam dużo szersze pojęcie o tej książce od mojej polonistki( przekręca imiona, nazwiska i wygaduje totalne bzdury na temat fabuły)! >:c

      Usuń
    7. Mogę dowiedziec się co to za książka? :D

      Usuń
    8. opium w rosole :)

      Usuń
    9. O, znam, dziękuję :3

      Usuń
    10. nie spodziewałam się, że to sprawdzisz, dodałam odpowiedź aż tydzień po :O c:

      Usuń
    11. Prawda jest taka, że analiza literacka to bodajże jedyna rzecz, która nie wymaga kucia. No, przynajmniej na poziomie liceum. Pewnie, że na poziomie studiów wyższych trzeba znać trochę faktów, żeby móc ogarnąć posadowienie analizatu w szeroko pojętej literaturze. W liceum ogólne otrzaskanie się wystarczy - wystarczy jeśli jesteś obecna na polskim i po trochu uważasz.

      Analizy wierszy nie udają się ludziom, którym brak porządnego analitycznego podejścia do sprawy. Jak się nauczysz analizować i nazw kilku literackich trików, to możesz analizować prawie wszystko. A spróbuj napisać coś o wpływie wieszcza X na pokolenie Y - bez wykucia na pamięć masy faktów do niczego nie dojdziesz. Gdyby na maturze nie było analizy, nie miałbym szans. A tak to dostałem 5 bez problemu, a niejeden "humanista" musiał się zadowolić czwórką albo trójczyną. Gorzej było z ustnym, gdzie chyba dali mi 4 tylko z litości.

      Usuń
    12. Wstaję, patrzę - a tu taka długaśna wypowiedź. Me serce jest rozradowane i spróbuję coś odpisać.
      Widzisz, analiza wiersza jest dla mnie ciężka niczym typowy hamerykanin, a wynika to z faktu, iż po prostu nie kojarzę faktów związanych z danym wierszem. Nie potrafię skojarzyć, że wieszcz X pochodzi z Y dlatego napisał Z a nie A. Nie kojarzę takich faktów.
      Wiem, wiem - kwestia treningu. Kiedyś może ogarnę tą piękną sztukę interpretacji wierszy ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. http://1.bp.blogspot.com/-KhWOA2d-644/Uuzmio1bNdI/AAAAAAAACmc/MhLevkL4OqU/s1600/sad-i-know-that-feel-bro-l.png

      Usuń
  6. O matko, właśnie O TYM miałam na poprzedniej kartkówce z fizyki... I moje obliczenia wyglądały podobnie... A jestem na humanie, to nie fair...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza klasa? Bo jak tak, to mamy zrównany materiał, rozszerzoną fizykę mam dopiero od następnego roku, ale mimo to, nauczycielka nas już "szkoli" na wyższy poziom XD

      Usuń
  7. Taa.. uczyć się np. na matmę napisać kartkówkę na 1 bo miałaś tylko jeden błąd... to jest najgorsze :< Ale komixx Śliczny + kolorki <3
    Yumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie, Yumi, życie XD
      A kolorki są, są, czasem fajnie zrobić kolorki :D

      Usuń
    2. Jeszcze fajniej oglądać kolorowe lolkomiksy

      Usuń
    3. Się będzie robiło :3

      Usuń
    4. Nie bardzo kumam, jak ktoś może z czystym sumieniem ocenić kartkówkę na 1 z powodu jednego błędu. Mnie tam uczyli apropos uczenia, że jeśli jest jeden błąd w obliczeniach, to traktuje się go jako jeden błąd, nawet jeśli "całe" obliczenia są błędne. Jeśli gdzieś na początku obliczeń wpiszesz 2 zamiast 3, a wynik zgadza się z tą dwójką, to masz jeden błąd, czyli minus 1 punkt (na przykład), a nie zero za całość bo "wynik jest błędny". Wynik może jest błędny w kontekście zadania, ale w kontekście jednego błędu obliczeniowego, wynik jest poprawny. Jeśli byli byście moimi studentami, to za jedną literówkę/"głupi błąd" odjąłbym co najwyżej jeden punkt. Ba, jeśli ogólna jakość pracy (czytelność, tok myślowy, przejrzystość. poprawne podejście, itd.) jest na 100%, to bym za głupią pomyłkę obliczeniową nie odjął nic. Każdemu może się zdarzyć. Czerwone kółeczko wokół błędu, jedno zdanie komentarza, adnotacja "-0 pkt." i jechane. Życie toczy się dalej. Nie muszę nikomu niczego udowadniać - nauczanie nie polega na wiecznym ganieniu.

      W końcu opinię o podejściu i wkładzie pracy ucznia można sobie wyrobić niezależnie od literówek. A w pracy też nie raz coś skefiłem - nie tylko w szkole się kefi.

      W życiu na prawdę, w odróżnieniu od szkolnej rzeczywistości wirtualnej, nikt niczego poważnego ręcznie dziś nie liczy. A to dlatego, że licealiście i inżynierowi z doświadczeniem jest równie prosto poczynić literówkę. Jesteśmy tylko ludźmi, a liceliści mają lepszą odporność na brak snu (za to jak śpią to śpią!). Byłoby super głupio, gdyby się most zawalił z powodu literówki, no nie? Jestem inżynierem. Obliczenia, od których zależy życie ludzkie są weryfikowane przez conajmniej drugą osobę, zwykle przy użyciu innego pakietu oprogramowania, albo innej metody obliczeniowej, itd. Zwykle też do złożonych obliczeń dołącza się oszacowania na bazie dużo prostszego modelu, żeby wiedzieć, czy wyniki są w ogóle właściwego rzędu wielkości, itd.

      Podobnie z oprogramowaniem, od którego zależy życie ludzkie: jest cała masa dodatkowej pracy, którą się wykonuje po to, żeby tego rodzaju literówki wykluczyć. Zapewniam was, że pisząc program komputerowy literówki popełnia się równie łatwo co na kartkówce - bajer nie jest w tym, żeby ich nie popełnić, bo to jest niemożliwe, tylko żeby w jakiś sposób móc zweryfikować ich brak - żeby je móc usunąć. Czasami robi się to bardzo formalnie - dowodząc matematycznie, że program spełnia dane wymagania. Jest to żmudny i kosztowny proces, ale konieczny, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zakłada, że inżynierowie nie popełniają błędów. Wymaganie bezbłędności od licealisty, studenta, szeroko pojętego ucznia, jest wizją piekła.

      Tak więc, byłoby to szczytem hipokryzji i krzywdzącej postawy pedagogicznej, gdybym stawiał jedynki za jedną literówkę/błąd obliczeniowy. Rant out.

      Usuń
    5. Niestety, jest to dosyć popularny sposób oceniania wśród nauczycieli, począwszy od 4 klasy podstawówki aż na liceum skończywszy (przynajmniej w moim doświadczeniu).
      Nauczyciel wymaga wiedzy. Najgorzej jest, jeśli takiej wiedzy wymaga się u uczniów profilu niezwiązanego z danym przedmiotem - czasem trafiają się tacy zadufani w swoim przedmiocie nauczyciele, którzy od typowych ścisłowców wymagają zapamiętania najdrobniejszych szczegółów w danym temacie, czy też odwrotnie - od zatwardziałych humanistów wymaga się bezbłędnych obliczeń matematycznych czy bez pomyłkowej znajomości zagadnień fizycznych.
      Osobiście w tym roku szkolnym tylko jeden nauczyciel tak z nami postąpił - był to nasz nauczyciel geografii podczas odpytywania. Ja jestem przyzwyczajona do formy "pięć pytań na pięć" - niezależnie od odpowiedzi, nauczyciel zadaje pięć bądź wiecej pytań aby ocenić ogólny stan wiedzy ucznia z danego przedmiotu. Niestety, nasz nauczyciel odpytuje na zasadzie "pierwszy błąd przekreśla dalsze pytanie", i tak, nie wiedząc rozwinięcia skrótu nazwy jakiegoś wzoru do liczenia zależności jakichś czynników, nie mogłam powiedzieć co się na ten wzór wlicza i do czego on służy.
      Bolała ta postawa bardzo, mimo, że jest to przedmiot który stanowczo olewam - i tak go kończę w tym roku, i tak dyplom licealny po nowej maturze to wsio rybka i tylko do powieszenia w domu.
      Przynajmniej nauczycielkę fizyki mam niesamowitą, bo jakby nas karciła za pojedyncze błędy to by pół klasy nie zdało ;) Ale jedynki za "słowa zakazane u niej na lekcji" wstawia! ;)

      Usuń
  8. Może to nie jest mój poziom, ale znam ten ból ;_; fajny lol-komiks :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szukałam adresu Twojego bloga i szukałam.
    Na szczęście znalazłam <3

    http://visantpl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam już bransoletkę i jest prześliczna! <3

      Usuń
  10. Hej, widzieliście już tą nową stronę o pięknych raszach psów? Obowiązkowo zobaczcie: http://www.piesulik.pl/ .

    OdpowiedzUsuń

Komentarze kocham niczym koty, więc postaraj się napisać coś więcej, żebym nie odpisywała tylko dziękuję ;)